Data mojego ostatniego wpisu jest dla mnie dowodem na to, jak ten czas szybko leci! Że ostatni raz pisałam tu ponad 2 miesiące temu?! Niech tak szybko jeszcze minie sesja i będę przeszczęśliwa :)
Prezenty dla Host Family mam już w pełni skompletowane. Było mi o tyle łatwiej, że do obdarowania miałam tylko trzy osoby. Po drodze były małe zawirowania, bo większość prezentów zamawiałam przez Internet i część szła bardzo długo, a część w ogóle nie doszła i musiałam kupować drugi raz...
Dla mojej Host Mom przygotowałam klasyczny zestaw:
Książka o Polsce (polecam - przepięknie ilustrowana, do tego ciekawie i zwięźle o polskich zabytkach, tradycjach, naturze, wielkich Polakach etc.) i zestaw czekoladowych kosmetyków Ziaja.
Z prezentem dla 11-letniej Host Daughter pomogła mi trochę obecna Au Pair rodziny:
Znana już z au-pairowych blogów polska poduszeczka i kolorowe kosmetyki polskiej firmy Wibo.
I dla Host Son (8 lat):
Koszulka naszej reprezentacji z jego imieniem i gra Dobble (nic wspólnego z Polską nie ma, ale gra się w kilka osób i zawsze przy niej dużo śmiechu - będzie co robić ;p).
Bliżej wyjazdu dokupię jeszcze najważniejszą część prezentów, czyli polskie słodycze ;) Na pewno wezmę Ptasie Mleczko i Michałki. Może jest coś, co szczególnie polecacie? To prawda, że Jajka Niespodzianki mogą mi skonfiskować na lotnisku? :D
xoxo, Dorota



