Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chestnut Hill. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chestnut Hill. Pokaż wszystkie posty

30 października, 2015

Harry Potter Festival


 W Chestnut Hill, miasteczku pod Filadelfią, co roku odbywa się organizowany z wielkim rozmachem festiwal Harry'ego Pottera. Rok temu przeżywałam, że nie mogę tam być, a potem poznałam Betkę, która mieszka w samym centrum tego klimatycznego miasta. Cała nasza czwórka uwielbia Harry'ego (czy ktoś w ogóle go nie uwielbia?), więc nie było opcji, że ten weekend spędzimy inaczej. Ostatecznie niestety zabrakło Natalii, która połowę miesięcznej wypłaty była zmuszona wydać na zęba... 
Sam festiwal był świetny! Amerykanie potrafią organizować takie imprezy. W piątek wieczorem dorośli przebrani za postaci z ksiażek chodzili po barach, smakując czarodziejskie trunki, ale to w sobotę zaczęło się prawdziwe święto, również dla tych najmłodszych. Cała oficjalna obsada festiwalu przyjechała pociągiem na peron 9 i 3/4. W tle leciała dobrze wszystkim znana muzyka z filmów. Tłumy czekajacych, przebranych ludzi były ogromne! Przemawiali Minister Magii, Dumbledore i Umbridge. Po oficjalnym rozpoczęciu atrakcje czekały w całym Chestnut Hill.


Większość postaci naprawdę przypominała te oryginalne.


Harry'ego przeżywam do teraz, koleś wyglądał jak Daniel Radcliffe! Hermiona nieciekawa, ale Ron to kompletna porażka. Mógłby chociaż dokładniej pokolorować sobie włosy na rudo.

Nie brakowało akcentów i gadżetów z książek. Kupiłam fasolki wszystkich smaków i nie mogę się doczekać, aż ich z Natalią spróbujemy!



Młoda Hermiona <3


Dumbledore i Tiara Przydziału.


Snape też nas nie przekonał.

'Weasley is our king' :)


Olivander z różdżkami.


Piwo kremowe było znacznie gorsze, niż się spodziewałyśmy.

Błędny Rycerz.

Mecz qudditcha :D




Jutro ulubione święto Amerykanów, czyli Halloween! Ja spędzam je w Nowym Orleanie, więc ekscytacja rośnie dziś z każdą godziną. A jeszcze bardziej stres, bo czuję się taka nieprzygotowana na ten wyjazd! Z NOLA uderzam do mojego wymarzonego Teksasu, gdzie pogoda ma być beznadziejna, a ja pierwszy raz bez konkretnego planu. Co ma być to będzie :D Na pewno na bieżąco będę aktualizować instagrama, posty po powrocie, czyli za półtora/dwa tygodnie. Buziaki, idę poznęcać się nad walizką!


xoxo, Dorota