26 lutego, 2015

Wycieczka na Key West


Key West to miasto położone na wyspie o tej samej nazwie, które jest najdalej wysuniętym na południe punktem kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Z Miami Beach można tam się dostać drogą morską, lub robiącą niesamowite wrażenie Route 1.

Z busa za wiele się nie zobaczy, ale sama świadomość przejażdżki tą drogą jest super :D


Ja wybrałam się tam na jeden dzień i uważam, że to zdecydowanie wystarczy. Klimat Key West jest kompletnie inny niż Miami, co zobaczycie na zdjęciach. Kurczaki biegające po ulicach? Rozbawiło mnie to, dopóki nie usłyszałam, że zabicie tego stworzonka kosztuje $500! A one całkiem odważnie sobie spacerują, więc bałam się, że skrzywdzę je przez przypadek :D









Na Key West mieści się dom Ernesta Hemingway'a. My z Natalią nie wchodziłyśmy do środka, ale porobiłyśmy kilka zdjęć z zewnątrz.






Pierwszy raz próbowałam wody kokosowej prosto z kokosa <3 Pyszne, ale tachanie tego ciężkiego cholerstwa, żeby porobić zdjęcia na plaży, które właściwie kompletnie nam nie wyszły :D, wspominam bardzo źle!


Tylko 90 mil do Kuby! 

Najwyższy punkt w mieście. Wszystko jest tam naprawdę malutkie!

 Plaża w Miami zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu.






W całym mieście panuje, powiedziałabym, sielski nastrój ;) 

 Uwielbiam to uczucie szansy sfotografowania miejsc, które wcześniej mogłam jedynie przeglądać w grafice google!

 Właściciel chatki powiedział nam, że dwóch mężczyzn zbudowało ją w dwa dni, a jej dach poradzi sobie z największym deszczem, tak solidnie jest wykonany.




Idealne miejsce na obiad - z widokiem na tętniącą życiem ulicę! 

Na obiad nie zjadłyśmy kurczaka :D 



Szczerze polecam każdemu, kto spędza wakacje w Miami, wycieczkę na Key West!


xoxo, Dorota

20 lutego, 2015

Mix zdjęć z Miami


Dziś co nieco z Iphona ;)


Codzienne śniadanko pod palmami <3

Dwa piegusy


Kubańska kawa - bardzo mocna, bardzo czarna, bardzo słodka i bardzo dobra.


Ocean Drive



Superbowl oglądałyśmy na dachu pewnego hostelu w samym centrum Miami.

 Oprócz wielkiego ekranu, znajdował się tam też bar, jacuzzi i wielkie łóżka z parasolami.

 

Widoczki z dachu.


Jako dziecko bawiłam się miniaturką takiego samochodu!

Nie wiem o co mi chodziło.

Jeden ze sklepów na Lincoln Road *.*

 Siedziałam tam chyba z godzinę!


Lummus Park


Lubiłaaaam ten park ;)

Miami Ink!


Obiadki też były pod palmami.


Wieloryby też były.

 Tak wyglądała nasza droga na plażę.



Tradycyjna zupa na Key West, której nazwy nie pamiętam ;D Ale dobra!




Takim widokiem żegnałam się z Miami.

:(

xoxo, Dorota