Dziś co nieco z Iphona ;)
Codzienne śniadanko pod palmami <3
Dwa piegusy
Kubańska kawa - bardzo mocna, bardzo czarna, bardzo słodka i bardzo dobra.
Ocean Drive
Superbowl oglądałyśmy na dachu pewnego hostelu w samym centrum Miami.
Oprócz wielkiego ekranu, znajdował się tam też bar, jacuzzi i wielkie łóżka z parasolami.
Widoczki z dachu.
Jako dziecko bawiłam się miniaturką takiego samochodu!
Nie wiem o co mi chodziło.
Jeden ze sklepów na Lincoln Road *.*
Siedziałam tam chyba z godzinę!
Lummus Park
Lubiłaaaam ten park ;)
Miami Ink!
Obiadki też były pod palmami.
Wieloryby też były.
Tak wyglądała nasza droga na plażę.
Tradycyjna zupa na Key West, której nazwy nie pamiętam ;D Ale dobra!
Takim widokiem żegnałam się z Miami.
:(
xoxo, Dorota
j.jpg)
To wręcz okrutne, hey ja wiem że było fajnie. Ale u nas zima! nie katuj tak :*
OdpowiedzUsuńAle serio, przepiękne widoki aż mnie serce kuje, jak dostanę zawału to przez ciebie! Ściskam :)
Haha, u Was żadna zima! To ja mam śnieg :(
UsuńBuziaki! :*
Zazdro na maxa!
OdpowiedzUsuńA w ogóle to.... za ładne jesteście.. nie lubię Was phy! :)
Kochana! :*
Usuń