31 marca, 2015

Decyzja o przedłużeniu


Mój ósmy miesiąc pobytu powoli się kończy. Choć na wysłanie dokumentów do agencji miałyśmy z hostką jeszcze sporo czasu, wszystko już zostało zrobione. Żadna z nas nie miała wątpliwości, więc na co czekać? Teraz już oficjalnie mogę napisać, że przedłużam program na kolejne 9 miesięcy. Dlaczego 9? Ponieważ wtedy, razem z moją najlepszą przyjaciółką tutaj, skończymy program w tym samym czasie i wspólnie zrobimy sobie travel month. Dodatkowo, powrót do domu po prawie dwóch latach pobytu w Ameryce, z osobą, która najlepiej Cię rozumie i przeżywa dokładnie to samo co Ty, będzie nieopisanym wsparciem. A póki co, cieszę się świadomością kolejnego roku tutaj. Kolejnych wyjazdów do Nowego Jorku, wypadów nad ocean latem, odkrywania nowych miejsc, spacerowania po mojej kochanej Filadelfii... ale też wieczornych kaw w Starbucksie w ciągu tygodnia, popołudniowych spacerów z Rocco, a przede wszystkim kolejnego roku w towarzystwie osób, o których istnieniu kilkanaście miesięcy temu nie miałam pojęcia, a którzy stali się nieodłączną częścią mojego życia w USA. Bez których pobyt tutaj nazywałby się American Sadness, a nie American Dream. I to oznacza też, że jeszcze trochę Was pomęczę postami, zdjęciami, podsumowaniami i innymi moimi wymysłami :) Tyle cudownych rzeczy mnie spotkało przez te 8 (no, prawie 9) miesięcy tutaj, że umieram z ciekawości i podekscytowania, co się wydarzy przez kolejne 13!


Na koniec taka świeżynka z niedzieli:


xoxo, Dorota

19 marca, 2015

Mix zdjęć + newsy


Jako że żadne wydarzenie nie zasługuje na oddzielną notkę, robię dziś mały misz-masz z ostatnich tygodni.


 Pogoda w marcu to jakaś tragedia. Na początku mieliśmy masę śniegu, potem chodziliśmy w krótkich rękawkach, a teraz znowu musimy wyciągnąć kurtki zimowe. Chcę wiosnę!

Chociaż ktoś się cieszył na śnieg.

Spotkanie mojego clustera. Tak, to wszystkie obecne na nim dziewczyny. Mój cluster liczy 9 dziewczyn... Nie rozumiem sensu tworzenia takich małych. Ale przyznam, że moja LCC to równa babka! I tydzień temu dołączyła do nas Polka :) Nie zdążyłyśmy jeszcze się poznać, ale w weekend nadrobimy!

Rozjaśniłam sobie włosy! Było trochę przebojów, bo początkowo fryzjerka zrobiła mi okropnie, zupełnie nie tak jak chciałam, ale poszłam się poskarżyć i bardzo profesjonalny pan fryzjer wszystko naprawił :)

Mam ostatnio fioła na punkcie butów sportowych. Te kosztowały mnie $50 i są idealne do ćwiczeń! 

 Jakiś czas temu odwiedziła mnie na weekend Natalia, którą znacie z postów z Miami. Pojechałyśmy do mojego ukochanego Cheesecake Factory. Nie ma się czym chwalić, ale spróbowałam już całkiem sporo serników dostępnych w menu (co nie znaczy, że wszystkie musiałam zamawiać :D). Ze swojej strony gorąco polecam bananowy i z białą czekoladą z musem truskawkowym. Mniam!

$30 w Marshall's <3 

 Moje dwie miłości: host syn i host pies :D

<3

Próbuję rozgryźć o czym tak przejęcie opowiadałam, ale nie mam pojęcia!

Dorota w akcji!

Tak, wiem, dzieło.

Mimo że padał lekki deszczyk, było bardzo przyjemnie i spacer po centrum Philly w tej pogodzie okazał się idealnym pomysłem!

Fantastyczne dziewczyny, fantastyczny dzień :) 





*

Dzielę się nowościami:

1. Rozpoczęłam zajęcia w kolejnym collegu. Tym razem padło na BMCC, czyli zupełnie inny rodzaj niż poprzednio. Wybrałam kurs z wycieczką do DC, bo tylko taki mi pasował. Jestem po pierwszych zajęciach i mogę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Wszystko dokładnie opiszę już po zakończeniu zajęć i po wycieczce, czyli pod koniec kwietnia. Najważniejsze, że kurs daje mi potrzebne kredyty i nie będę miała związanych rąk przy podejmowaniu ostatecznej decyzji już niedługo ;)

2. Za niecały miesiąc lecę do Chicago!!! W ogóle nie planowałam wyjazdu do tego miasta, bo mam inne priorytety podróżnicze, ale propozycja od Eleny, koleżanki z Meksyku, była nie do odrzucenia. Bilety i nocleg wyszły nas naprawdę niewiele. Wprawdzie jestem teraz prawdziwą au poor, ale pieniądzy wydanych tutaj na podróże nigdy nie będę żałować. Będę tam 4-7 kwietnia i na pewno będę się dzielić na bieżąco widokami na Instagramie ;) Potem oczywiście będą posty z maaaasą zdjęć!


xoxo, Dorota

13 marca, 2015

Superprofesjonalna sesja zdjęciowa w Miami


Natalia przed obiektywem czuje się jak ryba w wodzie. A że aparat ją kocha, ja niespecjalnie musiałam się wysilać. Mimo wszystko jestem z tych zdjęć niezwykle dumna i postanowiłam się nimi z Wami podzielić! Dajcie znać co myślicie i czy chcecie zobaczyć więcej efektów pracy mojej i Natalii :)































Uprzedzając pytania: tak, przerabiam zdjęcia. Blogspot niestety sprawił, że niektóre kolory wyglądają nienaturalnie, ale zostawiam wszystko tak jak jest.

xoxo, Dorota

06 marca, 2015

Zima w Haddonfield


Nie, nie, to wcale nie jest jakiś zaległy post! Nie spodziewałam się, że zrobię jeszcze w tym roku post ze zdjęciami z zimowego Haddonfield. A tu proszę - mamy prawdziwą zimę w marcu. Choć jestem już potwornie zmęczona tą porą roku i marzę o słoneczku i dodatniej temperaturze, to muszę przyznać, że za oknem wszystko wygląda prześlicznie i bajkowo :)

Zapraszam na spacer po śnieżnym Haddonfield!
















xoxo, Dorota