Jako że żadne wydarzenie nie zasługuje na oddzielną notkę, robię dziś mały misz-masz z ostatnich tygodni.
Pogoda w marcu to jakaś tragedia. Na początku mieliśmy masę śniegu, potem chodziliśmy w krótkich rękawkach, a teraz znowu musimy wyciągnąć kurtki zimowe. Chcę wiosnę!
Chociaż ktoś się cieszył na śnieg.
Spotkanie mojego clustera. Tak, to wszystkie obecne na nim dziewczyny. Mój cluster liczy 9 dziewczyn... Nie rozumiem sensu tworzenia takich małych. Ale przyznam, że moja LCC to równa babka! I tydzień temu dołączyła do nas Polka :) Nie zdążyłyśmy jeszcze się poznać, ale w weekend nadrobimy!
Rozjaśniłam sobie włosy! Było trochę przebojów, bo początkowo fryzjerka zrobiła mi okropnie, zupełnie nie tak jak chciałam, ale poszłam się poskarżyć i bardzo profesjonalny pan fryzjer wszystko naprawił :)
Mam ostatnio fioła na punkcie butów sportowych. Te kosztowały mnie $50 i są idealne do ćwiczeń!
Jakiś czas temu odwiedziła mnie na weekend Natalia, którą znacie z postów z Miami. Pojechałyśmy do mojego ukochanego Cheesecake Factory. Nie ma się czym chwalić, ale spróbowałam już całkiem sporo serników dostępnych w menu (co nie znaczy, że wszystkie musiałam zamawiać :D). Ze swojej strony gorąco polecam bananowy i z białą czekoladą z musem truskawkowym. Mniam!
$30 w Marshall's <3
Moje dwie miłości: host syn i host pies :D
<3
Próbuję rozgryźć o czym tak przejęcie opowiadałam, ale nie mam pojęcia!
Dorota w akcji!
Tak, wiem, dzieło.
Mimo że padał lekki deszczyk, było bardzo przyjemnie i spacer po centrum Philly w tej pogodzie okazał się idealnym pomysłem!
Fantastyczne dziewczyny, fantastyczny dzień :)
*
Dzielę się nowościami:
1. Rozpoczęłam zajęcia w kolejnym collegu. Tym razem padło na BMCC, czyli zupełnie inny rodzaj niż poprzednio. Wybrałam kurs z wycieczką do DC, bo tylko taki mi pasował. Jestem po pierwszych zajęciach i mogę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Wszystko dokładnie opiszę już po zakończeniu zajęć i po wycieczce, czyli pod koniec kwietnia. Najważniejsze, że kurs daje mi potrzebne kredyty i nie będę miała związanych rąk przy podejmowaniu ostatecznej decyzji już niedługo ;)
2. Za niecały miesiąc lecę do Chicago!!! W ogóle nie planowałam wyjazdu do tego miasta, bo mam inne priorytety podróżnicze, ale propozycja od Eleny, koleżanki z Meksyku, była nie do odrzucenia. Bilety i nocleg wyszły nas naprawdę niewiele. Wprawdzie jestem teraz prawdziwą au poor, ale pieniądzy wydanych tutaj na podróże nigdy nie będę żałować. Będę tam 4-7 kwietnia i na pewno będę się dzielić na bieżąco widokami na Instagramie ;) Potem oczywiście będą posty z maaaasą zdjęć!
xoxo, Dorota





Ni juz niedługo bedziesz maila upały, cierpliwości mała :* Myślałam, ze ostateczna decyzja juz podjęta? Ja to nie wiem ci mam robic :( Zmieniac familie czy nie? Trzymaj sie, życzę Ci słoneczka :**
OdpowiedzUsuńA włoski śliczne, akurat na lato!
UsuńChciałam taka niepewność wprowadzić... ;D
UsuńMasz trudny orzech do zgryzienia! Ale najważniejsze, że tu zostajesz :*
Dziękuję kochana <3
Natalia prowadzi swojego bloga? :)
OdpowiedzUsuńps. Świetne włosy!!
Niestety nie prowadzi...
UsuńDziękuję! :)
Chicago!
OdpowiedzUsuńTez chce sie tam kiedys wybrac! Let me know how u like it! :)
Jasne, że dam znać :D
Usuń