Miami, Miami... i po Miami.
Wróciłam z najlepszych wakacji w życiu i próbuję jakoś wrócić do rzeczywistości.
Już oficjalnie hitem tych wakacji stał się ten oto utwór:
Piszę tę notkę i słucham tego w kółko, dzięki czemu wszystkie wspomnienia wracają. Próbuję się oszukać, że wcale za oknem nie ma -3 stopni, a ten sweter co mam na sobie, to tylko przez klimatyzację.
Przed wyjazdem słyszałam milion opinii na temat Miami. Całkiem sporo tych negatywnych.
Może fakt, że nie nastawiałam się na raj, spowodował, że byłam i nadal jestem tym miejscem zachwycona. Znalazłam tam wszystko, czego potrzebuję - słońce, idealna temperatura (o tej porze roku powietrze nie jest tam ciężkie, więc nie umiera się po godzinie na słońcu), przepiękna, piaszczysta, szeroka plaża, cudowne widoki, niesamowity klimat na mieście, wszechobecny język hiszpański, który uwielbiam, na każdym kroku palmy, otwarci, przyjaźni ludzie, idealna lokalizacja hostelu, pyszne (choć drogie) jedzenie... No i idealne towarzystwo (Natalia :*). Choć fakt, kiedy nie masz 21 lat, to wieczorami chwyta nerwica. Miami to miejsce wręcz stworzone do imprezowania, nawet jeśli się wielce imprezową osobą nie jest. Mi ostatniej nocy, w ramach godnego pożegnania, udało się wejść do klubu dzięki poznanej w hostelu Brazylijce, z którą bardzo się polubiłyśmy.
My poleciałyśmy w 4, jednak szybko okazało się, że troszkę się od siebie różnimy i choć atmosfera była między nami bardzo przyjazna, na dodatek dzieliłyśmy jeden pokój, to całe dnie spędzałyśmy osobno. Dwie Polki i dwie dziewczyny z Ameryki Południowej (dla au pairek - zgaduj zgadula, co nas z nimi poróżniło :D). Za to Natalia okazała się dla mnie idealnym wakacyjnym kompanem. Zgadzałyśmy się dosłownie pod każdym względem. Niedługo się spotykamy i mamy zamiar w ramach pamiątki stworzyć z nagrywanych przez nas tam filmików 'teledysk' :D Być może podzielę się linkiem!
Z bardziej praktycznych informacji: zatrzymałyśmy się w hostelu Jazz on South Beach. Dobre ceny, codziennie rano pancakes na śniadanko. Warunki może nie dla księżniczek, ale jest czysto i schludnie + łazienki w pokoju. Gorąco polecam! Drugi raz pojechałabym dokładnie w to samo miejsce. Panuje tam świetna atmosfera, bo większość ludzi przesiaduje w lobby, gdzie jest wifi. Są tam porozkładane siedzenia, podobnie na zewnątrz (śniadanie pod palmą <3), więc międzynarodowa integracja pełną parą. Hostel jest położony w idealnym miejscu, bo na South Beach, dzięki czemu masz 3min na plażę, 5min do ulicy z restauracjami i sklepami, 10-15min to klubów, ale mimo wszystko ta najbliższa okolica jest spokojna i bezpieczna, więc bez problemu się wyśpisz.
Miami to nie jest idealne miejsce dla podróżników. Prawdopodobnie po dwóch dniach zwiedzania nie byłoby już co robić. Jednak trzeba powiedzieć, że miasto tętni życiem i ma niepowatrzalną atmosferę. Było dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam i jak widziałam w filmach. A nawet lepiej! Według mnie idealne miejsce na tygodniowe wakacje.
Z punktów, które warto moim zdaniem zobaczyć są: studio tatuażu Miami Ink, Ocean Drive, Lincoln Road, Espanola Way, wszystkie budki ratowników na plaży :D, Lummus Park, South Pointe Park. Wszystkie te miejsca pokażę na zdjęciach. Wybierałyśmy się też do Downtown Miami, żeby zobaczyć Little Havana i poczuć klimat Kuby, ale ostatecznie wylądowałyśmy w niedaleko od nas położonej kubańskiej restauracji, wypiłyśmy kubańską kawę i byłyśmy szczęśliwe :P Nie lubię spieszenia się, odhaczania tylko punkcików z listy i robienia szybkich fotek. Spacerowanie po ulicach, obserwowanie ludzi, chłonięcie klimatu miasta to sposób, w jaki kocham najbardziej poznawać nowe miejsce. Nawet kosztem pominięcia ważnego punktu z jakiejś internetowej listy rzeczy koniecznych do zobaczenia.
Dziś zdjęcia z aparatu, za jakiś czas wstawię te z iphona.
Pierwsze wyjście na plażę <3 Akurat na nasz przyjazd pojawiły się glony, ale udało nam się znaleźć później czyściutkie, piękne miejsce.
Zdjęcia z Natalią w roli głównej, które zrobiłyśmy na plaży, są, nieskromnie mówiąc, po prostu genialne. Jak obrobię wszystkie, to zrobię oddzielnego posta, żeby się pochwalić ;)
Chcę tam wrócić i znowu co dzień dostawać rano taki zestaw!
Postanowiłam, że jednak nie będę wstawiać tu zdjęć wszystkich posiłków, jakie tam jadłyśmy... :D
Niedaleko znalazłyśmy sklep VS z ogromnymi przecenami. Kupiłam strój kąpielowy za $20!
Cudowne ulice Miami *.*
Drugi plan wymiata :)
Lincoln Road, czyli deptak z ogromną ilością restauracji, kawiarni i sklepów.
Moja ulubiona budka ratowników.
Stały zestaw!
Na ptaszyska na plaży radzę uważać. Jedno porwało mi niemal prosto z buzi banana. Dostałam zawału, a przy okazji dostarczyłam sporo śmiechu ludziom dookoła.
Okolice Lummus Park. Piękne widoki zapewniają tam boiska do siatkówki oraz siłownia na świeżym powietrzu :P
Droga z hostelu do kolejnego parku.
I tu już zaczyna się South Pointe Park, czyli początek South Beach.
Przepiękne widoki z tego miejsca!
Widok na Downtown Miami.
I to ta część plaży, na której przesiadywałyśmy najczęściej.
Nasza ulubiona restauracja.
Na ulicach Miami wszechobecne są szpanerskie samochody. Czy to nie dokładnie tak jak w filmach?
Klimatyczna Espanola Way.
Moim nowym życiowym celem stało się zamieszkanie nad oceanem :)
Choć obiecałam sobie, że każde wakacje, każde wolne spędzam w innym miejscu, żeby jak najwięcej zobaczyć i jak najlepiej wykorzystać czas w USA, to Miami tak trafiło w mój gust, że gdybym tylko znalazła tanie loty - lecę. W to samo miejsce, do tego samego hostelu, na tą samą plażę :)
Jeśli ktoś wybiera się do Miami i ma jakiekolwiek pytania odnośnie hostelu, transportu z lotniska, komunikacji miejskiej itd. - chętnie służę pomocą.
xoxo, Dorota

















Co to za laski na tych wszystkich zdj!? I wg ładnie to tak się chwalić na Fb jak w Polszy taka okropna plucha :((
OdpowiedzUsuńTe uliczki, to słońce, ta woda i plaża. To ciepło! Chyba kocham Miami :) Poczekaj na mnie to chętnie polecę :D
Haha, znajomi mnie nienawidza za te zdjęcia!
UsuńMusisz tam pojechać! Czekam więcej :D ;*
świetne zdjęcia, tam jest tak pięknie
OdpowiedzUsuńOj jest, zdecydowanie piękniej niż myślałam!
UsuńCudowne zdjęcia... i widzę, że naprawdę udane wakacje! Super.. i zazdroszczę! :))
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńNajlepsze jakie dotychczas miałam :)
Niedługo sama będziesz podbijać tę część świata!
Najlepsze wakacje <3 Chce tam wrócić!
OdpowiedzUsuńDziś, teraz, już? Wchodzę w to! :D <3
UsuńOoo! Napisz post o stronie praktycznej! Co, jak co, ale Miami to częste miejsce wybierane na wakacje przez au pairki, ja będę tam za niecałe 2 tygodnie, więc się przyda :) Właśnie komunikacja miejska, transport z lotniska ceny itp
OdpowiedzUsuńNie musi być długi, ważne, żeby były przydatne informacje! :D
Nie ma sprawy! Będzie post o Miami od strony praktycznej :)
Usuń*.*
OdpowiedzUsuńzaintrygowala mnie ta roznica miedzy Wami, a aupairkami z Ameryki Poludniowej ;> zdradzisz tajemnice?
OdpowiedzUsuńJakby to zgrabnie ujać... Dziewczyny z Ameryki Południowej sa znacznie bardziej otwarte i chętne w kontaktach z płcia przeciwna. Nie chcę generalizować, bo z pewnościa znajda się wyjatki, czy też polskie dziewczyny się tak zachowujace. Jednak prawda jest taka, że często tak sa kojarzone au pairs z tych krajów i z własnych obserwacji mogę potwierdzić, że nie wzięło się to znikad.
UsuńCzy byłabyś skłonna podać swojego facebook'a lub adres email, bo chcialabym zadac Ci kilka pytań dotyczących programu au pair ? :)
OdpowiedzUsuńbetterstartbelieving@gmail.com - zapraszam :)
Usuń