03 kwietnia, 2014

Droga do Perfect Family - moje prematche


Witam w świecie blogosfery! :)

Postanowiłam zacząć prowadzenie bloga dopiero po znalezieniu Perfect Family - co by nie zapeszać (raz już to zrobiłam i... musiałam wyjechać rok później niż planowałam ;P) i nie powielać tematów, które są poruszane na innych blogach.

Moją agencją jest APiA. Profil został owarty dokładnie 30 stycznia. Na jego zatwierdzenie musiałam czekać aż 2 tygodnie! Wciąż robili mi problemy o zaświadczenie medyczne... No, ale w końcu się udało!

Oto krótki przegląd rodzin, które się do mnie zgłosiły:

Prematch #1:
- Montclair, New Jersey
- trójka dzieciaków: dziewczynka (6), chłopcy (9 i 12)
- rodzina żydowska, ale nie ortodoksyjna - obchodząca tylko główne żydowskie święta. Mi tutaj serce zabiło mocniej, ale tylko w pozytywnym sensie, bo miałam okazję mieszkać jakiś czas u rodziny żydowskiej i mam przepiękne wspomnienia z tego okresu :)
- gadałam na skypie z hostką, poznałam dzieciaki... Było ok., ale musiałabym oprócz typowych obowiązków od poniedziałku do piątku, zajmować się z dziećmi również w soboty wieczorami. Do tego najstarszy chłopiec miałby prawie 13 lat w momencie mojego przyjazdu... Ten wiek baaardzo mi nie odpowiadał i odmówiłam. Nie sądziłam, że będzie to dla mnie takie trudne!

Prematch #2:
- Potomac, Maryland (obrzeża Washington DC)
- trójka dzieci: chłopiec z dziewczynką (9) i chłopiec (12)
- rodzina bardzo aktywna: dzieci uprawiają najróżniejsze sporty, masa zajęć dodatkowych z tym związanych, w wolnym czasie również głównie sport
- szczerze mówiąc nie wiem dlaczego chociaż z nimi nie pogadałam na skypie :D spoko, jak rodzina jest aktywna, ale jak dla mnie oni byli aż za bardzo! Zapewniali mi własne piętro w domu, super samochód, wycieczki, mieli ogromny basen, korty tenisowe i inne takie, a ja... po zdjęciach, mailu, po prostu czułam, że to nie to. Nie byli dla mnie. No i wiek najstarszego chłopca był tylko tego przypieczętowaniem. Zrezygnowałam od razu.

Prematch #3:
- Dix Hills, New York
- trójka dzieci: jeden chłopiec w wieku 7 lat i bliźniaki 6 lat
- okazali się "rodzinką widmo", a szkoda, bo z opisu i zdjęć wydawali się świetni

Prematch #4:
- Syosset, NY
- dwójka dzieci: dziewczynka (10) i chłopiec (8)
- samotny ojciec, dzieci ma w weekendy i dwa dni w tygodniu
- coś nam komunikacja szwankowała. Niby byliśmy umówieni na rozmowę, ale nie konkretnie, ja czekałam, on czekał... I w końcu mi zszedł z profilu. Nie zależało mi, bo i tak nie mogłabym zrobić tego moim rodzicom i zamieszkać u samego faceta :D I tak wystarczająco się całym tym wyjazdem stresują!

Prematch #5:
- Montclair, NJ
- dziewczynka (11 lat)
- z dodatkowych info: mają pieska, francuskiego pudla :D host tato pochodzi z Turcji, host mama w pracuje w branży modowej
- obowiązki i godziny raczej typowe
- napisałam maila, odzew dostałam po zmatchowaniu się z moją PF

Prematch #6:
- Haddonfield, NJ
- dwójka dzieci: chłopiec (8) i dziewczynka (11)
- samotna matka, tato mieszka w CT i spędza czas z dziećmi najczęściej jak to jest możliwe
- mają przecudnego wielkiego, włochatego psiaka ♥

Prematch #7:
- Summit, NJ
- trójka dzieci: dziewczyna (13) i chłopcy (11 i 7)
- mama urodziła się w Polsce i gada po polsku!
- obowiązki raczej typowe
- rozmawiałam z babką przez telefon, potem na skypie w obecności męża. Cóż, czułam się totalnie sprawdzana, panowała sztywna atmosfera... Nie czułam się dobrze w ich towarzystwie. Do tego poznałam 13latkę i zdecydowanie nie przypadła mi do gustu - wyglądało, jakby siedziała na siłę, była naburmuszona i zwyczajnie miała mnie w pompie ;D

Prematch #8:
- Richmond, Virginia
- dwójka dzieci: chłopiec (5), dziewczynka (8)
- jak tylko pomyślę o tej rodzinie, to natychmiast mnie w gardle ściska. Czytam sobie zaciekawiona esej, przedstawiający po kolei wszystkich członków rodziny, wydają się szczęśliwi, weseli, aż dochodzę do akapitu opowiadającym o mamie dzieciaków: zachorowała kilka lat temu na raka i... zmarła rok temu. Bałabym się. Mam wrażenie, że za bardzo bym się przejmowała tym wydarzeniem. Znając siebie, pewnie w wielu momentach widząc dzieci i przypominając sobie, że osierociła ich mama, nie potrafiłabym powstrzymać łez. Odmówiłam...

Prematch #9:
- Chicago, Illinois
- dwie dziewczynki: 4 i 8 lat (jejku, jakie one były słoooodkie ♥)
- wszystko wydawało się bardzo ok., tyle że chcieli mnie od początku czerwca, więc od razu odpadli

Prematch #10:
- Arlington, Virginia
- trójka dzieci: chłopcy (9 i 2), dziewczynka (7)
- matko, ten dwulatek zwładnął moim sercem na zawsze! Słodziak nad słodziakami :)
- umawiałam się z nimi na rozmowę, ale już inna rodzina zdążyła mnie sobą tak zauroczyć, że musiałam podziękować ;)

Prematch #11:
- Alpharetta, Georgia
- trójka dzieci: chłopcy (11 i 8) i dziewczynka (6)
- aktywna, wesoła rodzinka, ale nie podobało mi się, że życzyli sobie au pair bez żadnych tatuaży, kolczyków na ciele i do tego powinna ona być Chrześcijanką. Wprawdzie wpasowałabym się idealnie w te wymagania, ale wg mnie pokazywało to, że mogą być niewyrozumiali i rygorystyczni


Podsumowując:
  • 2 miesiące = 11 rodzinek (średniawka, wiem ;P)
  • stany: 4x New Jersey, 2x New York, 2x Virginia, 1x Maryland, 1x Illinois, 1x Georgia - jak widać, Wschodnie Wybrzeże rządzi! ;D
  • ilość dzieci: 6x trójka dzieci, 4x dwójka, 1x jedynaczka - ha! A mi się udało mieć dwójeczkę :D

To był naprawdę superekscytujący czas. Czytanie esejów, przeglądanie zdjęć, rozmowy na skypie, obczajanie miejscowości, poszczególnych stanów... Ale przychodzi czas, kiedy ma się już tego dość i czeka na ten czas, gdy data wylotu jest ustalona, wybiera się prezenty dla rodziny, odlicza dni... To dopiero jest ekscytujące! O mojej Perfect Family opowiem w następnej notce :)


xoxo, Dorota

12 komentarzy:

  1. Hej :) natknełam się już kilka razy na Twojego bloga ale nie było jeszcze notek :) Wow miałaś tyle matchy z okolic NYC, prawie niemożliwe. Ciekawa jestem bardzo perfect family :)
    Ja też jestem z APiA i otworzyli mi profil dzień po Twoim bo 31 stycznia :P I też strasznie długo czekałam, nawet dłużej 3 tygodnie!! 11 matchy to wcale nie jest średniawka, poza tym najważniejsze, że masz PF. Ja cały czas czekam jeszcze :/
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) To po prostu przeznaczenie - od początku czułam, że to "moje" miasto :D
      Wow, dlaczego tak długo czekałaś na otwarcie profilu?
      Pewnie gdybym teraz nadal miała profil otwarty, liczba rodzin powiększyła się kilkakrotnie - większość szuka au pairek 2-3 miesiące przed przylotem. Dlatego też Ty nie musisz się martwić :) Niedługo pewnie będe czytać u Ciebie post o PF :D
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
    2. Mam nadzieje, że już nie długo! Właśnie nie wiem czumu tak długo, strasznie się juz irytowałam..
      PS: miałam dwie rodzinki z NJ tylko, że w drugiej agencji bo jestem też w apc :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. jak tak teraz patrze to match #5 też miałam u siebie, ale mi sie za bardzo nie spodobali :P

      Usuń
    4. No wiem, pamiętam! Gdzieś Ci o tym w komentarzu pisałam :D
      Dla mnie byli ok., bo jedno dziecko i mega blisko NYC, ale nie zdążyłam z nimi pogadać, czy choćby pomailować. Ty miałaś z nimi jakiś kontakt, czy już ich profil Ci się nie spodobał? ;)

      Usuń
  2. Marzy mi się NYC, jak chyba większości z nas AP. Oby Twój Perfect Match był Perfect! Tego Ci życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuję! ♥ Wiem, że to dopiero rzeczywistość zweryfikuje, ale chociaż na tą chwilę mam dobre przeczucia i dzięki temu jestem spokojna :)
      Ja Tobie życzę więc wymarzonego NYC - na pewno miałabyś częstego gościa :D
      Kiedy planujesz w ogóle wyjechać? Bo nie mogę znaleźć tej informacji na Twoim blogu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Słońce, ja planuję wyjazd najlepiej na wrzesień, ewentualnie koniec sierpnia, nie wcześniej, co wcale nie zmienia faktu, że jak najchętniej się s Tobą spotkam, gdzieś po drugiej stronie oceanu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, sporo z zachodniego wybrzeża ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. super, że masz już tę perfect! z zaciekawieniem czytałam historię Twoich matchy, sama z utęsknieniem czekam teraz na oficjalne zatwierdzenie aplikacji! :)

    powiedz mi jeszcze, jakie problemy robili Ci z zaświadczeniem medycznym? i czy to prawda, że trzeba wgrać skan szczepienia na ospę, bo w Stanach panują wielkie zarazy??
    Karo

    OdpowiedzUsuń
  6. To będzie super czas :) Nie mogę się doczekać więc z Tobą, z chęcią będę czytała o rodzinkach, które się do Ciebie zgłaszają!

    Co do zaświadczenia - najpierw, że czegoś nie uzupełniłam, potem, że powinnam rozwinąć tę część, w której wpisałam o ostatniej wizycie u lekarza, a na końcu jeszcze czepiali się, że skan nie jest dość wyraźny... I zrozumiałabym, gdyby powiedzieli mi o tym od razu - uzupełniłabym to w ciągu godziny. A oni dopiero po 2 tygodniach dali mi znać, że coś jest nie tak! Generalnie bez problemu można uzupełniać braki lub błędy, tylko powinni mówić o tym wcześniej ;)
    I nie wiem nic o zarazach, ale trzeba dać skan tego szczepienia.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń