22 października, 2015

Philly z Nat po raz ostatni


Jedzenie, zdjęcia i zakupy. To właśnie przepis na udany dzień dla mnie i Natalii, z którą poznałyśmy się jakiś rok temu. Smutno mi, że w niedzielę odbyło się już nasze ostatnie spotkanie, ale Natalia zaczyna teraz nową przygodę z nową rodziną w Atlancie. Może akurat znajdę wolny weekend, a pieniądze spadną mi z nieba i będziemy mogły kontynuować naszą tradycję objadania się, robienia setek zdjęć i czyszczenia zawartości portfela na zakupach.
W ostatnią niedzielę wybrałyśmy się na przepyszny lunch w popularnej knajpce w Philly. Pogoda była przepiękna, więc resztę dnia spędziłyśmy spacerując i odkrywając nowe miejsca w mieście. Filadelfia może być naprawdę piękna, kiedy zboczy się nieco z tych utartych ścieżek. Uwielbiam odkrywać miejsca w taki sposób.













Zabawna sytuacja spotkała nas, kiedy robiłam Natalii zdjęcia. Podeszła pewna młoda kobieta i spytała mnie, czy jestem profesjonalnym fotografem. Pogadałyśmy chwilę i ona zaproponowała, żebyśmy umówiły się raz na zdjęcia, bo potrzebuje jakieś fajne profilowe dla przyszłego męża :D Podaję swój numer telefonu, następnie moje imię, które zaczynam literować, bo zawsze sprawia dużo problemów obcokrajowcom, ale kobieta przerywa i mówi: 'Dorota? Jesteś z Polski?'. A jakże! Okazało się, że babeczka jest Polką :) 















xoxo, Dorota

5 komentarzy:

  1. Zabawne,ze nie poznalyscie się po akcencie ;) przy okazji tez mieszkam w Atl i mysle,ze Natalia nie pozaluje,bo jest piękna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My miałyśmy podejrzenia z Natalia właśnie przez akcent! :)

      Usuń
  2. Przepiękne zdjęcia, naprawdę nie mogę się napatrzeć! Nie dziwię się tej kobiecie, że się z Tobą umówiła na sesję xd

    OdpowiedzUsuń
  3. I znowu piękne zdjęcia! fajne spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń