Szósta rodzina na moim profilu okazała się właśnie "tą" :)
A jak to z nimi było..?
Właściwie dwie krótkie rozmowy na skypie i wszystko było jasne.
Najpierw same z hostką gadałyśmy. Od początku czułam się świetnie w jej
towarzystwie - luźna atmosfera, żarty. Wtedy zdałam sobie sprawę, że stres i sporadyczne zacinanie się podczas rozmów z innymi rodzinkami nie były wynikiem mojego
nieprzygotowania, tylko atmosfery, jaką tworzyli hości. W towarzystwie M.
czułam się swobodnie od samego początku i bardzo to sobie ceniłam. Dalej utrzymywałyśmy kontakt mailowy, a kolejna rozmowa odbyła sie tydzień poźniej, kiedy to
miałam poznać dzieci. Było tak miło, ciepło, rodzinnie! Kupili mnie natychmiast
i od tamtego momentu nie wyobrażałam sobie siebie w innym domu :) Po skypie minęło
kilka godzin i nadeszła wiadomość z wymarzonym pytaniem... Moje szczęście nie
znało granic!
O rodzinie i obowiązkach:
-
host mama jest rozwódką, tata dzieci mieszka w Connecticut i często zabiera je do siebie
-
8-letni chłopiec to mała gaduła, ćwiczy grę na pianinie i typowo - gra w
baseball i football amerykański, 11-letnia dziewczynka jest oczywiście
nieco bardziej niezależna, uczy się grać na trąbce, jest
cheerleaderką i uczęszcza na lekcje aktorstwa
-
moja praca będzie zaczynała się o 7 rano, kiedy to trzeba ogarnąć dzieci, śniadanie itp. i
zaprowadzić na 8:30 chłopca do szkoły (5min spacerkiem). Mam czas do 15 - wtedy go
odbieram. Dziewczynka przychodzi w tym samym czasie. No i potem typowo: lekcje,
zajęcia dodatkowe, spędzanie razem czasu do 19-19:30. Czasami będę proszona o
zostanie z dziećmi wieczorami, jednak w pobliżu mieszka babcia, która zawsze służy pomocą
-
mają przecudnego psiaka Rocco, nazywanego "trzecim dzieckiem" - mega
się na niego cieszę, bo uwielbiam psy! Będę mu dawać jedzonko, wychodzić na
playdates (jeśli chcę) i tulić ile wlezie :D
- auto do własnej dyspozycji
- brak curfew
Lokalizacja:
Haddonfield to stosunkowo niewielkie miasteczko pod Filadelfią. Liczy nieco ponad 11tys. mieszkańców. Akurat mój dom jest świetnie zlokalizowany - mam kilka/kilkanaście minut pieszo do dworca, szkół dzieci i głównej ulicy, gdzie znajdują się sklepy, kawiarnie, restauracje itp.
Jeśli chodzi o połączenia z większymi miastami, to: pociągiem dotrę w 15min do Filadelfii, najszybsze połączenie z Nowym Jorkiem wynosi 1,5h, do Waszyngtonu mam 2h z hakiem. Cały czas marzyłam o Manhattanie, a teraz nagle wydaje mi się, że lepiej trafić mi się nie mogło, haha :D
Dodatkowo rozmawiałam ostatnio na skypie z obecną au pair rodziny, która okazała się przewspaniałą osobą! Oprócz tego, że bardzo szczegółowo opisała mi codzienne obowiązki, pomogła wybrać prezenty dla rodziny i szczerze gratulowała wyboru, zapewniając, że trafiłam na cudownych ludzi - powiedziała mi także wiele mądrych rzeczy, dała sporo rad i zapewniła wsparcie. Możecie sobie wyobrazić, jak ogromnie żałuję, że już jej nie będzie, gdy tam przyjadę. Ucieszyło mnie, jak zapewniała, że dzieci mnie polubiły, w szczególności S. (chłopiec) :) Taka drobnostka, a jaka miła! Najbardziej mnie zaskoczyła, jak zaczęła używać magicznego polskiego słowa na K (polska au pairka w sąsiedztwie! :D) - haha, mam wrażenie, że ludzie z całego świata je znają!
Dodatkowo rozmawiałam ostatnio na skypie z obecną au pair rodziny, która okazała się przewspaniałą osobą! Oprócz tego, że bardzo szczegółowo opisała mi codzienne obowiązki, pomogła wybrać prezenty dla rodziny i szczerze gratulowała wyboru, zapewniając, że trafiłam na cudownych ludzi - powiedziała mi także wiele mądrych rzeczy, dała sporo rad i zapewniła wsparcie. Możecie sobie wyobrazić, jak ogromnie żałuję, że już jej nie będzie, gdy tam przyjadę. Ucieszyło mnie, jak zapewniała, że dzieci mnie polubiły, w szczególności S. (chłopiec) :) Taka drobnostka, a jaka miła! Najbardziej mnie zaskoczyła, jak zaczęła używać magicznego polskiego słowa na K (polska au pairka w sąsiedztwie! :D) - haha, mam wrażenie, że ludzie z całego świata je znają!
To chyba na tyle! Na ten moment jestem zakochana w tej rodzince i jakkolwiek później miałoby być - przynajmniej teraz czuję wewnętrzny spokój, a to jest dla mnie i mojej rodziny na tą chwilę najważniejsze :)
xoxo, Dorota

Oooo ♥ wydają się super ;)) dobrze trafiłaś!
OdpowiedzUsuńNo to teram mogę powiedzieć jedynie ZAZDROOOSZCZĘ! :D Lokalizacji, hostki i perfect matchu przede wszystkim! :D Jedyne, co bym zmieniła to psa na kota haha :D
OdpowiedzUsuńNie dziwie się, że jesteś zakochana w tej rodzice - naprawde wydaje się świetna <3 Gratuluję!
OdpowiedzUsuńwspaniale! gratuluje :D
OdpowiedzUsuńzapraszam http://usasarah.blogspot.com/
Hejka! Własnie dodałam Twojego bloga do listy blogów au pair i niesamowicie się cieszę, że udało Ci się trafić na taką rodzinkę :) Ten wiek dzieciaków jest świetny - sama opiekowałam się 7latkiem i 10latką i miło to wspominam :) Pozdrawiam i życzę powodzenia! xx
OdpowiedzUsuńRodzinka prezentuje się wspaniale i na pewno wynagrodzi Ci to lokalizację ^^ Dobrze, że wybrałaś ich ze względu na charakter, a nie miejsce, w którym żyją :)
OdpowiedzUsuńPozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia dalej :)
Dziękuję Wam ślicznie dziewczyny! :) ♥
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki za idealny kontakt z rodziną!!!
OdpowiedzUsuńhej, gratuluję perfect matchu! W sumie będziemy mieszkać niedaleko siebie, jakieś 40 minut ;) Życzę powodzenia we wszystkim, trzymam za Ciebie kciuki! :) Paulina.
OdpowiedzUsuńHej :) To świetnie! A Ty gdzie będziesz mieszkać? Bo rozumiem, że też jeszcze czekasz na wyjazd?
UsuńDziękuję serdecznie i mam nadzieję do zobaczenia wkrótce! ;)
Hej, tak, w nyc będę 4 sierpnia, a 8 w Wayne, PA :) haha, też mam nadzieję, że do zobaczenia, bo miło znać już kogoś tam na miejscu! :) Paulina
UsuńAhhh gratuluję perfect matchu! :) Zapowiada się świetnie.
OdpowiedzUsuńDorotko kochana, czekamy na bowe posty! :)
OdpowiedzUsuń<3 Czekam na ostatnią rzecz z poczty i zrobię pościk o prezentach :) Buziaki!
Usuń