Kolejny weekend wyjazdowy, intensywny. Czyli tak, jak lubię najbardziej.
Tym razem padło na DC. Host rodzinka Asi wybyła z domu na weekend, to co mogą robić Polki? ;)
Waszyngton jest zupełnie inny niż Nowy Jork, czy Filadelfia. Zaskoczył mnie brak wysokich budynków, spokój, wręcz powaga w mieście. Miasto robi bardziej eleganckie wrażenie.
Niestety pogoda w sobotę odebrała urok budynkom, które tak bardzo chciałam zobaczyć. Zdjęcia więc są dość marne. Ale zrobiłam to świadomie, bo na wiosnę z pewnością tam wrócę i bardziej się postaram. Na dodatek przez pół dnia nie mogłam przestać zamartwiać się moim iphonem, który postanowił mnie postraszyć i nagle się wyłączył, nie reagując na jakiekolwiek działania. W głowie wyliczałam ile rzeczy mogłabym kupić za pieniądze na niego wydane. Dlatego tak naprawdę najlepszym punktem tego dnia było zrobienie zakupów z dziewczynami (taaak, tych ciuchowych też...) i późniejsze szaleństwa w przepięknym domu hostów Asi. Szczęściara trafiła na lokum jak z filmu. Do tego czarodziejka-Marta naprawiła mój telefon i impreza nie mogła się nie udać ;)
Bo 7 rano ;)
Biały Dom taki malutki, jak wszyscy mówią. Nie robi szczególnego wrażenia.
Planowałyśmy wejść na szczyt Washington Monument, ale niestety po darmowe wejściówki trzeba być tam znacznie wcześniej.
Z naszymi pięknymi przewodniczkami - Martą i Asią :)
Aż mi się ciepło zrobiło jak znalazłam nasze kochane New Jersey :)
Jeden z fajniejszych wieczorów, jakie tu miałam :) Siedziałyśmy w typowej piwnicy (aż to słowo nie pasuje!) jak z filmów - z osobną sypialnią, łazienką i głównym pokojem z wielkim telewizorem i różnego rodzaju zabawkami.
O smaku dyni - pychotka!
Asia z tyłu - mistrz :D
Kolejny dzień rozpoczęłyśmy od odwiedzenia Arlandrii, dzielnicy Alexandrii, o której śpiewa Dave Grohl w piosence o tym samym tytule. Totalnie mnie zaskoczyło, że jest zamieszkała głównie przez Latynosów i raczej nie robi wrażenia bezpiecznego miejsca. Jednak sam fakt, że byłam w miejscu, gdzie dzieciństwo spędził Dave, uszczęśliwił mnie od samego rana :)
Kilka zdjęć ulic Virginii z samochodu:
Georgetown w DC:
I ostatni punkt wycieczki - Stare Miasto w Alexandrii.
H&M nas prześladował w ten weekend... A my nie potrafiłyśmy mu odmówić i wchodziłyśmy do każdego napotkanego. Za każdym razem szukam tam kapeluszy z nadzieją na tańsze ceny, po czym kiedy taki znajduję, brakuje mi odwagi, żeby go kupić i potem nosić -,-
Po takich intensywnych weekendach kolejne powiewają nudą. Ale mam wrażenie, że nawet nudzenie się tutaj jest ciekawsze :P + Niedługo stuknie mi 100 dni w Ameryce - szykuję już podsumowanie z tej okazji!
xoxo, Dorota




Różnie mnie nazywali, ale nigdy wcześniej czarodziejką :D
OdpowiedzUsuńJuż wiesz za co się przebrać na Halloween! :D
UsuńPamiętaj, że oszczędzam... Kostiumy są baaaardzo drogie... Zgodnie z moim przelicznikiem ;P
UsuńPięknie Ci w tym kapeluszu!! Bierz! :D
OdpowiedzUsuńDziękuję! Gdyby to takie proste było... :D
UsuńTo prawda, w kapeluszu wyglądasz super. DC tez super, trochę zazdro ze możesz tak sobie tam wyskoczyć na weekend.
OdpowiedzUsuńDzięki :D To prawda, zaczynam doceniać, że mieszkam w takim 'strategicznym' miejscu i wypady do NYC, czy DC nie są wielkim wydatkiem.
UsuńWłaśnie!! Nie za dobrze ci? Tu weekend w Nyc to w dc..... Zazdro!
OdpowiedzUsuńNie za dobrze, bo mi leje właśnie, a Wy słoneczko macie dziewczyny ;* :)
Usuńu mnie też zimno, upały się skonczyly :( :*
UsuńKapelusz mega! Zawsze się ze mnie śmieją, że mnie to po kapeluszu idzie poznać... częęęsto noszę :D
OdpowiedzUsuńWeekend widzę, że udany.. super i zazdroo ah! :))
The Cure, kapelusze... Co jeszcze?? :D
UsuńNie zazdrość, tylko przylatuj! :)
Ale świetny weekend! Zazdrość! A ja właśnie myślę, że pogoda nadała zdjęciom tej specyficznej, nostalgicznej atmosfery. Ale może ja jestem dziwna, u mnie ciągle pada, a ja mam tyle energii i tak mnie ten deszcz pozytywnie nastraja, że chyba na pewno jestem dziwna.
OdpowiedzUsuń:*
Mam to samo, ale kiedy siedzę sobie w domku z cieplutką herbatą - wtedy kocham deszcz. Ale nie, gdy wybieram się coś pozwiedzać :D
UsuńOj tak, zdecydowanie rozumiem i mam tak samo. Dlatego teraz moje wieczory będą chyba monotematyczne :)
UsuńO ja aa a!! Też chcę do DC, ale dzisiaj NYC ma cały dzień. tylko muszę jeszcze zleć się z łóżka.....
OdpowiedzUsuńCzy u was też tak leje i jest szaro?
Tak! Ale amerykańska jesień jest cudowna, więc juhu! :)
UsuńJa mam dziś ładniutko :) i czekam na pełną jesień, bo wciąż jest w większości zielono!
UsuńHahha nie jestem sama z tymi kapeluszami, strasznie mi się podobają ale nie czuję się jeszcze na siłach żeby go kupić i w nim wyjść :) Georgetown i stare miasto zdecydowanie moje klimaty. A Waszyngton faktycznie sprawia wrażenie takiego poważnego i trochę ponurego. No cóż stolica władzy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ana ;)
I ma to swój urok :) Wiele ludzi uważa, że 'miasto jak miasto', a według mnie tutaj każde większe ma swój odrębny charakter i najchętniej odwiedziłabym wszystkie możliwe!
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Hej, możesz więcej powiedzieć o zakupie iPhone? Zastanawiam sie nad kupnem i główkuje czy jeśli kupiłabym go w USA to bede go mogła go używać w PL? Kupowałam w salonie czy na ebay?
OdpowiedzUsuńKupowałam w Apple Store, telefon jest odblokowany i będzie działał także w Polsce. I tylko tam radzę kupować, bo gdziekolwiek indziej odblokowany i tak wiele taniej nie wyjdzie, a z salonu masz pewność, że tel jest nowy i wszystko będzie działać jak należy. Nie wiem jaki model Cię interesuje, teraz 5S (16GB) razem z podatkiem wyjdzie ok. $600, a 6 ok. $700.
UsuńPozdrawiam :)
Dziękuje za odpowiedz, miłego wieczoru!:)
OdpowiedzUsuń