Sadziłam, że po roku pobytu czas przestanie lecieć tutaj jak szalony, a prawda jest taka, że teraz ucieka jeszcze szybciej! W tym wypadku akurat nie narzekam, bo już odliczam dni do przyjazdu mojej rodziny z Polski :) Hości wybywaja na wakacje do Europy, a moja rodzina wbija do Ameryki! Oczywiście kilka dni spędzimy wszyscy razem, bo musza się przecież poznać. Jestem wdzięczna hostce za pomysł rozwiazania tego w taki sposób, bo dzięki temu moja 4-osobowa delegacja z Polski będzie mogła się zatrzymać tutaj w domu, a nie w hotelu, no i będę miała masę wolnego, które nie jest brane jako moje wakacje. Idealnie!
Lipiec jest dość ciężkim miesiacem pod względem pogody w New Jersey, dlatego leń ogarnał mnie na całego. Nawet wieczorami duszne, wilgotne powietrze nie odpuszcza. W tygodniu nie robię nic niezwykłego, za to w każdy weekend mam już swój stały rytuał. Piatek to jakieś wyjście typu kino, spacer, kawa, zakupy. Sobota to odsypianie tygodnia, skype i leniuchowanie, wieczorem przyjazd Natalii, szykowanie się i delektowanie polskim piwem (nic nie smakuje tu tak dobrze jak Żywiec!), a potem integrowanie się w lokalnym barze (haha, ludzie już nas tam kojarza i z daleka krzycza 'na zdrowie' :D). Niedziela to wyjazd do Philadelphi i spędzanie czasu z Kinga i Beata. Jedzenie, picie, spacerowanie, chillowanie w parku. Baaaardzo lubię weekendy.
Ostatnio spotkałam się w Filadelfii z kolega z Polski, który w ramach programu Camp America pracuje w Pennsylwanii.
Razem wybraliśmy się też na koncert Foo Fighters <3 Była też moja host rodzina (hostka nazywa Dave'a Grohla swoim przyszłym mężem :D).
FF to jeden z moich ulubionych zespołów ever i czekałam wiele lat na ten koncert. I nie zawiodłam się, to zdecydowanie jeden z lepszych, na których byłam.
Byliśmy tak blisko!
W końcu spróbowałam burgera z Five Guys. Smakował niestety, jak każdy burger...
Miałyśmy z Natalia ciężki piatek, więc na pocieszenie sprawiłyśmy sobie coś, co kobiety lubia najbardziej. Szpilki od Steva Maddena za $25, oszczedzajac przy tym... $75!!!
Chilladelphia :P
Love Park wieczorem.
Mój Rocco <3
Śniadania w IHOPie to już rozdział zamknięty. Wierzcie lub nie, ale czarnoskóra obsługa była dla nas niesamowicie wredna i hostki dziewczyn przyznały, że to najprawdopodobniej przez nasz kolor skóry. Po raz pierwszy w życiu poczułam się dyskryminowana przez to, że jestem biała.
Spacerki w Philly.
Znalazłyśmy świetne, klimatyczne miejsce z shisha!
Moje dziewczyny :)
Wycieczka do weterynarza. Biedak źle znosi jazdę samochodem.
Tak, wiem, znowu jedzenie :P Ale cudowna była ta francuska restauracja w okolicach klimatycznego Rittenhouse Square.
Uwielbiam te stoliki na chodnikach!
xoxo, Dorota






















O tak zgadzam się upały w New Jersey stają się już nie do wytrzymania..:)
OdpowiedzUsuńcud, miód! jedzenie i jedzenie czego chciec wiecej!
OdpowiedzUsuńfajnaa notka! :)
OdpowiedzUsuńwww.paulaintheusa.blogspot.com
FF! Ja idę za 1.5 tyg! :D
OdpowiedzUsuńOoooo, zazdroszczę! Ja do dziś nie ogarniam, że to się wydarzyło, to było za idealne <3
Usuń