W Mikołajki wybrałyśmy się z dziewczynami do Filadelfii, która całkiem uroczo prezentuje się w świątecznym wystroju.
21 grudnia, 2015
Świąteczna Filadelfia
Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Święta Bożego Narodzenia to chyba oficjalnie najtrudniejszy okres dla wszystkich au pairek. Nie dość, że wybieranie prezentów dla hostów jest nie lada wyzwaniem, koszty tego przedsięwzięcia konkretnie opróżniają nasze portfele, to na dodatek tęsknota za prawdziwym domem uderza z podwojoną siłą. Bez wątpienia grudzień jest moim najmniej lubianym miesiącem w Ameryce. W tym roku Natalia i Elena, czyli osoby, z którymi najwięcej czasu spędzam na co dzień, postanowiły wyjechać na święta do swoich domów, więc na dodatek zostałam ze swoim smutkiem sama. Jedynie ta kalifornijska temperatura zimą (serio, 20 stopni!) mnie pociesza.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piekne zdjęcia! I trzymaj się tam jakoś w Święta! Mam nadzieję, że mimo wszystko będą radosne :)
OdpowiedzUsuńBuziaki x
http://dreamsdontworkunlessyoudox.blogspot.com/
Hostów mam kochanych, więc na pewno o to zadbaja! :) Dzięki!
UsuńNie ma co smutać! Głowa do góry :)
OdpowiedzUsuń:) Nie jest aż tak źle! Wprawdzie tak jak napisałam, grudzień jest najgorszym miesiacem tutaj dla mnie, ale wszystkie pozostałe sa tak genialne, że to nie jest jakieś nie do zniesienia :D
UsuńNie ma co smutać! Głowa do góry :)
OdpowiedzUsuńWiem o czym mówisz... ja serio nie czuję tych świąt i wcale ich nie chcę!
OdpowiedzUsuńJa np. w Christmas Eve będę miała sea food, którego nie znoszę hahah świetnie!
Powiedziałam moim, że oprócz tego będzie też polskie żarcie.. koniec kropka, innego nie zjem! :D
Haha, bardzo dobrze! Ale to oznacza, że będziesz gotować? :D
Usuń