Pierwszym punktem naszej dwutygodniowej podróży było Las Vegas. Miasto grzechu, luksusowych hoteli i hazardu. No i idealne miejsce wypadowe do innych atrakcji, takich jak chociażby Wielki Kanion. Miasto bardzo specyficzne. Składa się praktycznie z samych hoteli, a niemal w każdym z nich znajduje się kasyno. Przy nich można znaleźć restauracje, sklepy i właściwie wszystko, co zadowoli turystów i skłoni do wydawania $$. Z racji tego, że konkurencja jest wysoka, często można znaleźć noclegi w luksusowych hotelach w bardzo atrakcyjnych cenach. My niestety przyjechałyśmy w czasie, kiedy wszystko było drogie, więc zatrzymałyśmy się w motelu. Ale poza dziwnymi ludźmi, byłyśmy bardzo zadowolone :D Nie jesteśmy z Natalią bardzo 'klubowymi' dziewczynami, do tego wylądowałyśmy w Vegas świeżo po baaaardzo udanej imprezie pożegnalnej ze znajomymi z NJ, więc szaleństwa wielkiego nie było. Ale sporo połaziłyśmy, trochę pograłyśmy w kasynie, popiwkowałyśmy i pobyt był bardzo udany. Ale potem jeszcze fajniej było opuścić miasto na rzecz cudownej Kalifornii, a dokładnie San Diego! <3
Miasto otoczone jest z każdej strony górami. Wygląda to przepięknie, wręcz jakby były doklejone.
Wedding chapels na każdym kroku :)
Ta była wyjątkowo urocza.
Obowiązkowy punkt do zaliczenia w Las Vegas. Zwędziłam panu robiącemu zdjęcia flagę amerykańską i trochę sobie potańczyłyśmy i poskakałyśmy z Natalią przy pozowaniu :P
To zdjęcie nas szczególnie rozśmieszyło, bo wcale nie planowałyśmy takiego słodziaśnego zdjęcia, a potem wyszło, że obie jesteśmy z nóżką u góry hahah.
W kasynie spędziłyśmy ok. 2h. Każda grała za dolara, a darmowe piwko było nam ciągle donoszone :D
Wygrałam całe $10!
Las Vegas nocą robi wrażenie. Budynki są pięknie oświetlone, wszędzie uliczni artyści i muzyka.
Bardzo popularną atrakcją jest pokaz fontann przy hotelu Bellagio. Przez kilka minut woda tańczy w rytm muzyki. Polecam!
Przyznam, że zdjęcia w Vegas troszkę odpuściłam, ale fotografowanie budynków niespecjalnie mnie jara. Poza tym w głowie siedziała mi nadchodząca wycieczka do Wielkiego Kanionu i oszczędzałam sprzęt na tą okazję ;) A więc w następnym poście męczę Was zdjęciami z Kanionu!
xoxo, Dorota








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz