07 października, 2014

Weekend in the City


Na spontana do Nowego Jorku? Dlaczego nie! W środę dowiedziałam się, że na weekend hostka mnie nie potrzebuje. Szybka wiadomość do Agi i zaraz bilety zamówione. Z Agą właściwie znamy się prawie rok, ale dopiero teraz udało nam się spotkać. Ona miała być w Kalifornii, ja w samym Nowym Jorku... Życie napisało inny scenariusz, co ostatecznie wyszło nam na dobre, bo obie jesteśmy najszczęśliwsze właśnie w tych miejscach, w których mieszkamy, właśnie z tymi rodzinami.

Sobota nie należała do najszczęśliwszych dni. Deszcz nawiedził miasto prawie na cały dzień, rozlałam na siebie połowę dużej kawy ze Starbucksa (operki zrozumieją!), Aga pochorowana... Połaziłyśmy po mieście, a potem zmyłyśmy się wysuszyć i odpocząć do jej pięknego Connecticut.


Tak mnie przywitał Nowy Jork. 


 World Trade Center Memorial. Robi wrażenie nie do opisania. Trudno powstrzymać ciarki.


Plusem pogody było miasto bez wielkich tłumów.

Aga kazała mi dotknąć i zapozować, więc to zrobiłam :P

Dawałam z siebie wszystko, żeby zrobić poważną/znudzoną minę, niczym ludzie w nowojorskim metrze. Prawie wyszło!

Times Square to zupełnie miejsce nie dla mnie. Ale że nie było tłumów, wykorzystałyśmy szansę, żeby zrobić zdjęcie na czerwonych schodach...

...które były tego dnia zamknięte, buhaha.




Bryant Park. Jak smutno mi było, gdy okazało się, że już nie ma trawy. Czyżby już szykowali w to miejsce lodowisko? 

Grand Central za każdym razem będzie robić na mnie wrażenie!



Uwielbiam to zdjęcie <3


;)

A tutaj ulice Connecticut, tak bardzo różnego od mojego New Jersey.

Uwielbiam to w USA, że wystarczy wyjechać do innego stanu, żeby poczuć inny klimat, podziwiać inne widoki, poznać inne przyzwyczajenia.

I w niedzielę wracamy do Nowego Jorku.

Kawa w Central Parku. Punkt z listy odhaczony! :)



Mogłabym tam stać i słuchać ich muzyki jeszcze parę godzin. Nowy Jork, przyjemna pogoda, piękna muzyka... Żyć nie umierać :)




Nie mogę się doczekać pełnej jesieni w CP. Musi być magicznie! *.*

Z Manhattanu udałyśmy się na Brooklyn, który przypomniał nam, że wypada znaleźć w końcu strój na nasze pierwsze Halloween! 


Wylądowałyśmy na Greenpoincie, który zupełnie nie przypadł nam do gustu. Spodziewałam się, że zrobi mi się miło, gdy zobaczę tyle polskich akcentów w Stanach. Że zatęsknię. A tak naprawdę zobaczyłam Polskę, jakiej nie lubię, od której uciekłam.

 Akurat to rozbawiło mnie na maksa - polscy żule :D



Zastanawia mnie, czy Polacy tam na co dzień chodzą w polskich koszulkach, czapkach i szalikach, czy w niedzielę był jakiś szczególny dzień? 


Jadłabym!

Z Greenpoint uciekłyśmy do Brooklyn Bridge Park.

I takie oto widoczki mogłyśmy podziwiać.







Klimatyczna chińska restauracja z niemiłą obsługą, ale za to tanim i dobrym jedzeniem.




A tu ostatnie zdjęcie, już z busa. Miałam jeszcze przez kilka sekund najpiękniejszy widok na podświetlony Manhattan, jaki można sobie wyobrazić. Nie chciałam psuć tej chwili wyciągając telefon i robiąc zdjęcie.


Nowy Jork to magiczne miasto. Ale uwielbiam go też dlatego, że po dniach w nim spędzonych mogę wrócić do mojego południowego New Jersey, do ludzi, których znam, do spokojnego życia. Nowy Jork inspiruje, zadziwia, łapie za serce. Ale też okropnie przytłacza. Wiem, że bym się tam nie odnalazła. Chętnie pomieszkałabym przez tydzień, poodkrywała miasto. Ale nie przez rok. 



xoxo, Dorota


13 komentarzy:

  1. Bałam się, że Nowy Jork mnie rozczaruje. Na szczęście tak się nie stało. To miasto jest dokładnie takie jakim go malują. Ale zgadzam się, nie chciałabym w nim mieszkać cały czas. Za to fantastycznie będzie wpadać tam na weekend :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! A mamy blisko i całkiem tanio, więc aż szkoda nie skorzystać :)

      Usuń
  2. Tyle miejsc znanych mi z Gossip Girl <3 uwielbiam Nowy Jork strasznie ci zazdroszczę :D ściskam mocno, powodzenia w au pairowaniu :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię raz sobie wycieczkę po NYC śladami Gossip Girl :D
      Dziękuję ślicznie i pozdrawiam! <3

      Usuń
  3. Te deszczowej zdjęcia są śliczne. Coś czego w LA raczej nie doświadczę :/ Weekend się udał, to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale... ja bym akurat na brak deszczu nie narzekała :D
      Właśnie doszłam do wniosku, że nie miałam tutaj dotychczas nieudanego weekendu! Oby tak dalej :)
      Buziaki ;*

      Usuń
  4. "Zastanawia mnie, czy Polacy tam na co dzień chodzą w polskich koszulkach, czapkach i szalikach, czy w niedzielę był jakiś szczególny dzień?" Żartujesz? było największe święto polaków za granicą, parada pułaskiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę, że byłam tak blisko i tego nie widziałam! Brawo dla mnie.

      Usuń
  5. World Trade Center Mamorial robi ogromne wrażenie, to może trochę dziwne ale to właśnie miejsce które najbardziej chciałabym zobaczyć w NY. Manhattan z Brooklynu zawsze wygląda tak cudownie!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem! Aga uznała, że jest to jej ulubione miejsce w Nowym Jorku. I choć to też dziwnie brzmi - doskonale wiem o co chodzi.
      Oj tak, ja w ogóle Manhattan najbardziej lubię, kiedy mogę na niego popatrzeć z daleka, niekoniecznie być w jego centrum :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
    2. O tak każde miasto wygląda najpiękniej z daleka lub z góry :)

      Usuń
  6. Rozlana kawa... Jaki ból... Dokladnie wiem o co chodzi hahah :D zazdroszcze, ze mozesz sobie robic weekendowki do NYC❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego czasu nie zamawiam dużej, haha!
      No przyznam, że opcja całkiem spoko :D

      Usuń