25 listopada, 2014

Listopadowy Nowy Jork


Uwielbiam to, że nawet jednodniowy wypad do Nowego Jorku nie jest z mojego miasteczka wielką i drogą wyprawą. Uwielbiam też blogosferę za możliwości poznawania innych dziewczyn (tym razem Paulina). Uwielbiam to Miasto, które nigdy nie przestanie mnie zachwycać. No i uwielbiam pierwszą jesień od niepamiętnych czasów, kiedy nie łapie mnie chandra.


Połaziłyśmy po Manhattanie, pochillowałyśmy w Central Parku, wpatrywałyśmy się w The Dakota Building wysłuchując historii Johna Lennona w wykonaniu wzruszonej Pauliny, a potem ruszyłyśmy w stronę Brooklynu, zahaczając jeszcze o Brooklyn Bridge i natrafiając na zachód słońca <3 Dzień zakończony pysznym polskim obiadem w Greenpoint i wyścigiem z czasem - moje regularne bieganie uratowało nas przed wielką katastrofią, bo prawie spóźniłyśmy się na ostatniego busa do domu :D




















The Dakota

Właśnie tu postrzelony został John Lennon.

Brooklyn Bridge 







Nigdy nie sądziłam, że ogórki małosolne mogą tak uszczęśliwić człowieka.

Zjadłam tą ogórkową w 3 minuty <3




A teraz wracamy do rzeczywistości. W czwartek Święto Dziękczynienia i mój pierwszy pieczony indyk. W piątek Black Friday - dam z siebie wszystko, żeby nie roztrwonić całej wypłaty. Smutno mi jedynie, kiedy myślę o zbliżających się świętach... Choć wiem, że host rodzinka zrobi wszystko, żebym nie myślała wtedy za dużo o mojej rodzinie w Polsce ;) Czas brać się za prezenty! Co kupujecie swoim hostom?


xoxo, Dorota


15 komentarzy:

  1. Ah NY to miasto przyciąga do siebie chyba każdego człowieka, twoje zdjęcia przedstawiają je cudownie. Gdybym już nie była w nim zakochana to pewnie teraz nastąpiłby ten moment :)
    Piona, mnie również jesienna chandra omija szerokim łukiem i oby tak pozostało do wiosny. Czekam na relację z Ś. Dziękczynienia i oczywiście z Black Friday, pochwal się co tam upolowałaś :D

    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie NY ma cos w sobie...
      Ta jesien bez chandry to jak nie jesien :D taka to moze byc przez caly rok!
      Buzki :*

      Usuń
  2. Jejkuu, ale przepięknie... Zazdroszczę, że masz tam tak blisko <3 Cudowne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! Kolory, ludzie, klimat, miasto, JESIEŃ! Właśnie takie podóże uwielbiam, by napawać się widokiem, odpocząć! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! Wole zobaczyc mniej, ale nie biegac i odhaczac tylko z listy, a cieszyc sie chwila, poczuc klimat miasta.
      Pozdrawiam rowniez :)

      Usuń
  4. do dzisiaj mi głupio, że musiałyście biec! iale cieszę się, że się podobalo ;) ale Nowy Jork ma to w sobie, że zawsze się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, ze zdazylysmy :D
      Prawda, trudno sie w nim nie zakochac ;)

      Usuń
  5. Zdjęcia powalają! Ogórków małosolnych zazdroszczę. Nie jestem ich wielką fanką, wolę kiszone, ale teraz naprawdę nawet i małosolnych mi brakuje.
    Ja się tak cieszę na to Święto Dziękczynienia, czasem mi głupio przed host mamą, bo gadam o tym jedzeniu od dobrych kilku dni. A Black Friday czad!... ja postaram się zachować umiar, ale mam nadzieję, że będę zadowolona z zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze znajdziemy cos polskiego u nas w Philly!
      Czekam na relacje u Ciebie z tych dwoch dni ;)

      Usuń
  6. Super, kocham twojego bloga. Mam nadzieję, że też kiedyś zostanę au pair :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi milo, ze ktos kocha mojego bloga! <3
      Zycze Ci tego z calego serca :)

      Usuń
  7. Hej! Naprawdę super blog :)) Odkryłam wczoraj, a dziś zapewne skończę nadrabianie Twoich przygód w USA :)

    Jesteśmy w tym samym wieku, więc tym przyjemniej czyta mi się o Twoich podbojach, opiniach. Sama z resztą planuję wyjazd, bo siedzi mi ten pomysł w głowie od gimnazjum chyba! Ale to dopiero po trzecim roku raczej, wtedy będzie czas na taka idealną przerwę w studiowaniu :)) (studia niestety jednolite, ale cos się wymyśli :D)

    Pozdrawiam z Gdańska, Asia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa! :)
      Namawiam do wyjazdu goraco - niesamowita przygoda. Też byłam rok temu studiach i miałam po roku czasu w Ameryce na nie wrócić... Cóż, pobyt tutaj zmienia nieco perspektywy ;D
      Trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało!
      Pozdrawiam z New Jersey :)

      Usuń
    2. Nie ma za co :)
      Jeśli moje marzenie się ziści to być może zdążymy się poznać na obcej ziemi w przyszłe wakacje! :)

      Z mojej strony - byłby suuuuper :D
      Miłego weekendu! Asia

      Usuń