Ten post miał się tu pojawić już dawno, ale czekałam na zakup nowego obiektywu, żeby porobić więcej zdjęć. Nie tak łatwo jest fotografować z obiektywem stałoogniskowym, czyli bez żadnego zoomu. A kiedy nowy obiektyw doszedł, to piękna jesień na dworze zniknęła. Drzewa stały się łyse, kolory zniknęły na kilka miesięcy. Niedługo pojawi się podobny post, tylko w zimowych barwach.
Tymczasem zapraszam na jesienny spacer po moim kochanym Haddonfield :)
xoxo, Dorota
kocham te zdjęcia *_______*
OdpowiedzUsuńOjej, ale mi milo ☺️
UsuńChce się przespacerować tym chodnikiem!!! :D
OdpowiedzUsuńMysle, ze moge spelnic Twoje zyczenie :D :*
UsuńTak typowo amerykańsko *-*
OdpowiedzUsuń+ świetne zdjęcia, świetny blog! <3
Dziekujeeee! <3
UsuńJesień pieęęknie wychodzi na zdjęciach! Super okolica! :))
OdpowiedzUsuńAle tak szybko znika ta piekna jesien! Teraz wszystko jest szare. No, musze przyznac, ze okolice mam przepiekna :)
UsuńTeraz już się nie dziwię że tak uwielbiasz to miasteczko :) Jeśli widziałaś pretty little liars to kojarzy mi się właśnie z tamtym miasteczkiem :)
OdpowiedzUsuńCałusy! :*
Nie ogladam, ale sprawdzilam jak wyglada to miasteczko i faktycznie widze podobienstwo :)
UsuńBuzka :*
Na obiektywach się nie znam, ale widzę, że zdjęcia są piekne! Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku :D
OdpowiedzUsuń