22 grudnia, 2014

Nowy Jork śladami Kevina + spotkanie pierwszego celebryty


Nie będzie dużo tekstu. O ile jeszcze wczoraj miałam wyśmienity humor, zwiedzając The City śladami 'Kevina samego w Nowym Jorku' i ponownie płacząc ze śmiechu (już nawet nie pamiętam co nas tak rozbawiło) w najlepszym towarzystwie, tak dziś oficjalnie powitałam kryzys świąteczny. Paczka-niespodzianka od rodziców, a tam gałązki świerku, prezenty, słodycze, opłatek... Aż pies się przeraził moją reakcją :D Tym razem nie były to łzy śmiechu. Taki los au pairek! Dzieci nie ma do środy, więc robię co mogę, żeby nie siedzieć w domu i wyć do poduszki. Wieczór w Starbucksie z dobrą kawą i znanymi już twarzami dookoła może pomoże :)

W pierwszej części posta pokażę jakie miejsca z filmu odwiedziłyśmy, a w drugiej będzie cała reszta. Polecam baaardzo każdemu, kto ma okazję wybrać się do Nowego Jorku w okresie przedświątecznym, na pozwiedzanie śladami Kevina! Niesamowite wrażenia!


1. Radio City Music Hall



<3

2. Carnegie Hall





3. Plaza Hotel







4. Gapstow Bridge, Central Park




5. Wollman Rink, Central Park



6. Rockeffeler Center




7. Times Square

Moja wersja nieco bardziej zatłoczona :P




A poza tym, to odwiedziłyśmy kilka innych miejsc:

Jarmark świąteczny w Bryant Parku.


Jest tam i darmowe lodowisko.


Dziewczyny postanowiły uzbierać dla nas pieniądze na bilet do Polski na święta.

;)


Moje ulubione dziewczyny <3






Saks na Fifth Avenue. 

Idealnie trafiłyśmy na pokaz świateł. Krótki flmik wstawiłam na instagramie, jeśli ktoś jest zainteresowany.

Rockeffeler Center po raz drugi. Z tej perspektywy i po ciemku robi znacznie większe wrażenie.

Cała 5th Ave z ozdobionymi przepięknie witrynami to coś niesamowitego <3

Jak na humanistki przystało - nie obyło się bez interpretacji.




I mój absolutny faworyt - Tiffany!

Przepiękne, delikatne, z klasą!




Tak Tiffany wygląda z daleka.



Plaza Hotel jeszcze raz.


I jako że naszym głównym celem wszystkich wyjazdów do Nowego Jorku było spotkanie celebryty, w końcu możemy poczuć się spełnione i przestać tam jeździć:

Nie, nie Natalia. Pan za nią.

TADAM! JACEK ROZENEK.


xoxo, Dorota

6 komentarzy:

  1. Hahah wykapany Jacek :) Z każdą kolejną relacją z NY od ciebie i od innych Au pair'ek coraz bardziej zakochuję się w tym mieście, ma chyba w sobie coś magicznego, masz szczęście że nie mieszkasz jakoś bardzo daleko od niego i możesz tam często wpadać :D Wywal tą poduszę i postaraj się jak najwięcej wyciągnąć z tego że jesteś na świetach właśnie tam! Mam nadzieję że tamtejsze święta będą dla ciebie dobre i szczęśliwe :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacek pelna geba :D
      To miasto jest magiczne! Przyjezdzaj, to sie przekonasz :*
      Dziekuje, jest dobrze, bo hosci sa kochani, ale to nie swieta... Jeszcze tylko jeden wieczor i bedzie po!
      Buziaki!

      Usuń
  2. To my w tylu miejscach byłyśmy? :D Matko, najcudowniejsze wspomnienia na całe życie! A to nasze wspólne zdjęcie pójdzie do ramki "New York City", zadecydowałyśmy wspólnie z Beatą, że bez Was to zdjęcie byłoby po prostu niepełne.
    Jak dobrze było być tam z Wami! Jacek był idealnym dopełnieniem tego dnia, haha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <333
      Z nikim innym nie wyobrazam sobie juz wycieczkowania tutaj!

      Usuń
  3. Haha rozwaliłaś mnie tym zdjęciem z Rozenkiem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ja nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać, gdy go zobaczyłam haha. Polacy sa naprawdę wszędzie!

      Usuń